Opis
Klasyczna ekonomia nie wyjaśnia rozdźwięku pomiędzy percepcją bogactwa i liczbami. Za to każe nam rywalizować o ograniczone zasoby. Ale czy jest sens uganiać się za piłką tylko dlatego, że jest jedna, podczas gdy przeciwników widać wokół wielu? O ileż lepiej byłoby stworzyć drugą piłkę. Żyjemy przecież w czasach, w których kosztowne procesory wytwarzamy z... piasku, a drożejącą energię czerpiemy z wody, słońca i powietrza. Teoria obfitości zasobów wyjaśnia paradoksy, które dostrzegamy na co dzień, i tłumaczy, dlaczego nie sprawdziła się jeszcze żadna z tak wielu przepowiedni końca świata.
W tej książce Paul Zane Pilzer, doradca ekonomiczny dwóch prezydentów USA, odpowiada na pytania, które zapewne niejeden raz sobie zadawałeś: Dlaczego dobrowolnie poddajemy się władzy szefów korporacji, zamiast sprzedawać klientom własne produkty i usługi?
Dlaczego żyjemy na kredyt -- skąd bierze się fenomen bankowości i instytucji pożyczkowych?
Jakie były mocne i słabe strony poprzednich teorii ekonomicznych (od średniowiecznych alchemików do gospodarki Reagana)?
Co tak naprawdę zmieniły w naszym życiu komputery i internet?
Czy w gospodarczym łańcuchu pokarmowym najwięcej zarabiają ci, którzy są najbliżej końcowego odbiorcy?
Ile naprawdę kosztuje nas zakładanie firmy?
