Opis
Autor, posługując się swoją wyjątkową pamięcią fotograficzną, odtwarza obraz Czortkowa, miejsc i ludzi zamieszkujących ten nieodwracalnie utracony świat, przypominający zaginioną Atlantydę. Jego opowieść, pozbawiona nostalgii, ożywia tę "kresową dziurę", nadając jej charakterystyczne barwy i zapachy. Poprzez krótkie anegdoty ilustruje życie Polaków, Żydów i Ukraińców z Czortkowa, podkreślając, iż często takie historie potrafią ujawnić więcej niż rozległe artykuły o galicyjskiej biedzie i zacofaniu. Jednym z przykładów jest sytuacja, gdy wiejski rekrut zyskuje poczucie wyższej wartości po wstąpieniu do wojska, dumnie nosząc wypolerowane buty żołnierskie, zamiast codziennych bosych stóp. Spostrzeżenia młodego autora, któremu przyszło żyć przed szaleńcami XX wieku, nie były jeszcze obciążone ideologią narodową czy marksistowską, jakie wówczas dominowały wśród studentów. Kronika jego wspomnień kończy się na radosnej nucie – jako ułan, w dniu Wojska Polskiego 15 sierpnia 1939 roku, wygrywa zawody jeździeckie w Trembowli. Choć dźwięki świętowania, huku szabel i szlachetnych koni sugerują radość, w rzeczywistości przypominają zabawę na pokładzie Titanica tuż przed tragicznym zderzeniem z górą lodową.
