W rejony mroku - Hajduk Jacek - książka
Kolegium Europy Wschodniej

W rejony mroku - Hajduk Jacek - książka

40,52 zł
Przejdź do sklepu

Opis

W rejony mroku to szkic do intelektualnego portretu Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, wybitnego pisarza, eseisty, współtwórcy paryskiej „Kultury”. Jacek Hajduk odczytuje arcydzielny Dziennik pisany nocą, komentuje go, osadza w kontekście nie tylko polsko - włoskim ale także europejskim i subtelnie zachęca do wyprawy w ciemne strony naszej cywilizacji. Świetna, żywa, barwna i inteligentna opowieść o pisarzu bez którego nie ma współczesnej literatury polskiej.

  • Spis treści
  • Od autora / 9
  • W cieniu Wezuwiusza / 15
  • Świadectwo: Croce / 23
  • Świadectwo: Pliniusz / 29
  • Dymiące kominy wulkaniczne / 37
  • Totalitarne bliźnięta / 47
  • Z dziejów cezaryzmu / 55
  • Książęta niezłomni / 61
  • Russell, Orwell, Camus / 69
  • Trzy Rzymy / 77
  • Wszystkie śmierci Maksyma Gorkiego / 83
  • Ukąszeni / 89
  • Niemota skamieniałych trupów (w Pompejach) / 95
  • Siła słowa / 101
  • „Kultura” – Polska na wygnaniu / 107
  • Owidiusz / 113
  • Zawód: poeta / 119
  • Śmierć Domicjana / 125
  • Kwarantanna / 133
  • Ferragosto – pora przesilenia / 139
  • Tajemnica samobójstwa / 145
  • Lebenstein / 149
  • Caravaggio, Bruno, Gesualdo / 155
  • Kara śmierci / 163
  • Dostojewski / 171
  • Tyberiusz na Capri / 177
  • Banalność Zła / 185
  • Banalność Dobra / 191
  • Pliniusz i chrześcijanie / 197
  • Stąd do wieczności / 203
  • Bakcyl imperializmu / 209
  • Epilog / 215
  • Nota / 218
  • Bibliografia / 219

Fragment książki

Odważam się powiedzieć, że nasza literatura minionego stulecia – ani krajowa, ani emigracyjna – nie wydała utworu, który by dorównał Herlinga-Grudzińskiego „portretowi epoki z autoportretem w rogu wielkiego obrazu” albo go przewyższył. Oczywiście Dziennik Gom- browicza jest lekturą wspaniałą, ale lekturą tylko i aż autorskiego „ja”. Oczywiście wieloksiąg Parnickiego – z początkiem lat osiemdziesiątych zgłaszanego nawet do Nagrody Nobla – to eksperyment unikatowy na skalę światową, ale właśnie eksperyment. I oczywiście wspaniałych książek wymienić by można jeszcze sporo. Rzecz jednak w tym, że dla większości autorów wiek XX okazał się przeszkodą nie do pokonania: proza „krótkiego oddechu”, by użyć terminu Stanisława Burkota, znika i zniknie bez śladu – niczym łzy w deszczu. Ci natomiast nieliczni, którzy nadążali za pędzącą machiną wieku wojen i ideologii, a nawet zdolni byli ją przeganiać, dali nam dzieła autoteliczne, dzieła „same sobie”. Pisanie dzisiaj „w stylu” Gombrowicza, na co, niestety, wciąż niejeden autor się porywa, naraża tylko na śmieszność, bo z miejsca staje się manieryzmem. Pisanie „jak Parnicki” jest chyba – i całe szczęście! – w ogóle niemożliwe. Tymczasem Dziennik pisany nocą należy do kategorii „Dzieło Zero” – na nim literatura mogłaby się kończyć i od niego mogłaby się zaczynać. A to – uwaga – stawia Herlinga-Grudziń- skiego w jednym rzędzie z Homerem, Wergiliuszem, Dantem, Szekspirem czy Dostojewskim. Dziennik pisany nocą jest dziełem epokowym. Literatura to ciągłość.