O Słowianach T.2 Gościnni barbarzyńcy. Portret... - Igor D. Górewicz - książka
Opis
Seria O SŁOWIANACHSłowiańszczyzna hojnie obdarza nas swymi historiami ale lubi kokietować niepewnością,puszczając oczko to tu, to tam. Stosując niedopowiedzenia każe nam snuć domysły, jakbywiedziała, że tak jeszcze bardziej rozgrzewa dociekliwe umysły. Przedstawiamy drugi tom seriiIgora D. Górewicz O Słowianach.
Tom II: GOŚCINNI BARBARZYŃCY. PORTRET PRZODKÓWO Słowianach można powiedzieć dużo, choć wiele z tego należy opatrzeć co najmniejostrożnością. O tym właśnie jest ta książka. To znaczy o tym, co można o Słowianach powiedziećponad wszelką wątpliwość, a co mogłoby okazać się snuciem narracji przez średniowiecznychautorów. Stereotypy. To także temat tej książki. I oceny. To kolejny. Z tym, że nie moje oceny aniCzytelnika, ale ludzi średniowiecza.
Ta książka pokazuje, że ani Słowianin tak straszny, ani też tak gościnny, jak go malowali.
Dzikim go przedstawiano, jako synonim barbarzyńcy. Podobnie jak wcześniej opisywano Celtów iGermanów, Traków, Daków, Hunów i wiele innych ludów, wchodzących w orbitę ośrodkówcywilizacji Europy, Słowianin miał być groźny, nieokrzesany, brudny, agresywny, krwiożerczy,walczący w sposób niecywilizowany, miał wieść proste życie i łatwo znosić niewygody. W końcusam stał się modelowym barbarzyńcą.
Owszem, był i Słowianin gościnny, ale czy oznacza to działanie altruistyczne? A może w tlebyła obawa przed karą zsyłaną przez sacrum z jednej strony, a z drugiej nadzieja na nagrodę zaprzestrzeganie prawa gościnności. W końcu gość w dom Bóg w dom, i dlatego Słowianie umielizadbać o przybyszy, skoro o którejkolwiek więc godzinie pokrzepić by się spodobało, czy byliby togoście, czy domownicy, wszystko, mając dostęp do stołu, znajdą przygotowane. Pisał Herbord oPomorzanach. Gościnność wiązała się z otwartością na tyle, że przybysze z obcych krajów łatwomogli znaleźć miejsce w słowiańskim społeczeństwie, nawet na jego szczytach, a jednocześnieniewolnik mógł wejść do wspólnoty i żyć jak Słowianin.
Z całą pewnością wczesnośredniowieczni Słowianie dzielili cechę, którą jedni nazwąanarchicznością, inni brakiem zdolności organizacyjnych, ale ktoś mógłby nazwać ją po prostuumiłowaniem wolności. Niektórzy nawet ponad niewolę przedkładali śmierć. To właśnie była cechanajbardziej rzucająca się w oczy obserwatorom greckim w VI w., arabskim w X, a germańsko-łacińskim w wieku XII.
SPIS TREŚCI:I. GROŹNY JAK SŁOWIANINRodz. 1. Stara bujdaRodz. 2. Cecha pierwsza: anarchicznośćRodz. 3. Cecha druga: porywczośćRodz. 4. Cecha trzecia: wojowniczośćRodz. 5. Cecha czwarta: szaleństwoRodz. 6. Cecha piąta: okrucieństwoRodz. 7. Zbroczeni krwią, czyli ofiary z ludziRodz. 8. Muzułmanie i chrześcijanie wobec słowiańskich zwyczajów seksualnych i rytualnejśmierci kobietRodz. 9. Ze stereotypem przez wiekiII. GOŚCINNY JAK SŁOWIANINRodz. 10. Zastaw się a postaw sięRodz. 11. Gościnność chronionaRodz. 12. Azyl świątynnyRodz. 13. Pomnożenie jadłaRodz. 14 . Stoły zawsze pełneRodz. 15. Dobrzy, źli i brzydcyRodz. 16. Prawda to czy topos?
Rodz. 17. Gość, obcy, kupiec, duchRodz. 18. Gość a sprawa słowiańska
